"2666" - okładka książki

2666 – Roberto Bolano

"2666" - okładka książki po angielskuOstatnia powieść Roberto Bolano – 2666, została opisana (najpierw przez krytyków amerykańskich) jako „pierwsze arcydzieło dwudziestego pierwszego wieku”. Co sprawiło, że utwór ten uznawany jest za arydzieło? Jak napisać takie arcydzieło? Co zrobić, aby przekonać krytyków literackich zza oceanu? Poczytajcie

Jak napisać powieść, żeby krytycy amerykańscy obwołali ją „pierwszym arcydziełem 21. wieku”?

Przede wszystkim książka musi być gruba, bardzo gruba. Musi mieć około tysiąca stron. Autor musi podkreślać (zarówno na łamach rzeczonego utworu, jak i w „normalnym” życiu), że nie interesują go żadne małe, drobne arcydziełka, on zmaga się tu z kolosem, z dziełem życia, z czymś tak wielkim, że aż nieskończonym.

I tu pojawia się druga ważna cecha naszego arcydzieła – musi to być powieść „otwarta”, czyli autorowi nie wolno skończyć więcej niż 10% pozaczynanych wątków. Historie skończone są mało ważne, nie posiadają charakterystycznego dla prawdziwych arcydzieł rozmachu. Otwartość świadczy o wielkości!

"2666" - okładka książkiKolejny punkt łączy się z dwoma poprzednimi – grube i otwarte arcydzieło musi składać się z kilku autonomicznych, luźno ze sobą związanych, części, które z powodzeniem mogłyby stanowić odrębne utwory. Dobrze jest połączyć wszystkie te fragmenty postacią głównego bohatera, który powinien być wspomniany raz na kilkadziesiąt stron, tak żeby czytelnicy (i amerykańscy krytycy) nie zapomnieli o najważniejszej postaci super-książki.

Bohaterowi temu wystarczy poświęcić jedną część książki (maksymalnie jedną piątą całości), najlepiej gdyby była to część ostatnia. Bohater powinien być dziwolągiem (na przykład wielkoludem), dzieckiem równie dziwnych dziwolągów i powinien pochodzić z jakiegoś egzotycznego państwa europejskiego (na przykład z Niemiec). Powinien on podróżować po całym świecie, ale tak, aby nie zostawiać po sobie śladów. Im bardziej tajemniczo, tym większe arcydzieło!

Głównemu bohaterowi dobrze jest nadać znaczące nazwisko, najlepiej jakiegoś historycznego dziwoląga, który znany byłby wyrafinowanym odbiorcom (i krytykom amerykańskim) jako autor dziwacznych dzieł sztuki. Może być to na przykład włoski malarz manierystyczny, słynny ze swych cudacznych portretów.

Powieść – arcydzieło musi zawierać w sobie ogromną, ogromną liczbę odniesień literackich. Im więcej, tym większe arcydzieło.

Historia powinna toczyć się w wielu miejscach świata i przedstawiać postacie będące przedstawicielami kilku, a najlepiej kilkunastu narodowości. Dobrze jest też scharakteryzować w skrócie cechy większości narodów Europy. Po jednym zdaniu dla każdego narodu.

Największa część arcydzieła (około jednej trzeciej objętości) powinna być quasi-policyjnym, czyli szczegółowym i nudnym, sprawozdaniem z ogromnej ilości dokonanych na przestrzeni lat zbrodni. Każde przestępstwo powinno być opisane w taki sam, schematyczny, sposób, i w każdym opisie powinny znajdować się identyczne fragmenty dotyczące gwałtu i sposobu zabójstwa.

Tytuł arcydzieła powinien być tajemniczy, nieznaczący, otwarty. Mogą być jakieś liczby, najlepiej takie, aby sugerowały datę – wtedy zawsze można podpowiedzieć jakieś literackie odniesienie (na przykład do Orwella).

Tak, to jest dobra książka.

Poczytaj również: