Frankenstein in Baghdad - okładka książki

Frankenstein in Baghdad – Ahmed Saadawi

Akcja powieści irackiego pisarza Ahmeda Saadawi dzieje się w roku 2005 w Bagdadzie – stolicy kraju okupowanego od ponad dwóch lat przez Amerykanów, w którym powszedniością są eksplozje bomb na ulicach i niekontrolowana przemoc policyjnych rzezimieszków (zarówno miejscowych, jak i tych z armii najeźdźców). Autor przedstawia historię niewielkiej strefy irackiej stolicy: kilku domów, hotelu, kawiarni oraz zamieszkujących jej i odwiedzających ludzi. Zwykłych, szarych mieszkańców Bagdadu: starszej kobiety niepotrafiącej pogodzić się ze stratą syna (który zaginął bez wieści podczas wojny iracko-irańskiej w 1980 roku), wiecznie pijanego handlarza starzyzną, właściciela hotelu, dziennikarza, lokalnego pośrednika nieruchomościami.

Frankenstein in Baghdad - okładka książkiŻycie opisywanych osób upływa w surrealistycznym zamęcie, w nieustannej ucieczce przed wybuchającymi wszędzie bombami (nie wszystkim, rzecz jasna, udaje się uciec), w ciężkich próbach powrotu do normalnej, zwykłej egzystencji. Niektórzy z bohaterów się bogacą, inni bankrutują. Jednych czeka wielka kariera, innych więzienie lub śmierć.

I wśród tych – doskonale sportretowanych przez autora – zwykłych, żywych ludzi, pewnego dnia pojawia się stwór: iracki odpowiednik potwora Frankensteina, nazwany w powieści „Whatsitsname”. Potwór zabija i podkłada bomby, ingeruje w życie dzielnicy i całego miasta, mści się, wzmaga wszechobecny chaos i potęguje poczucie surrealizmu.

Można się – oczywiście – doszukiwać tu głębokiej symboliki i próbować odczytywać przekazywane nam przez pisarza przesłanie. Można zastanawiać się kim jest (było) to monstrum – stworzonym przez Hadiego (handlarza starzyzną) zlepkiem części ciał zmarłych Irakijczyków, czy może samym Hadim, czy też symbolem amerykańskiego najeźdźcy? A może po prostu wytworem wyobraźni Saadawiego? Albo wymysłem autora (jednej z postaci książki)?

Tak czy inaczej dla mnie to nie postać Whatsitsname (ze wszystkimi jej konsekwencjami) stanowi o nieprzeciętności tej literatury – dla mnie jest to bardzo dobrze, ciekawie pokazany kawał życia irackiej stolicy w gorących latach niepokoju i wojny. Autor – opisując smutne i tragiczne chwile – potrafi z humorem przedstawić kawałek bagdadzkiej rzeczywistości, wskazując raz za razem na surrealistyczne okoliczności towarzyszące ówczesnej sytuacji (surrealizm ten świetnie uwypuklił Rajiv Chandrasekaran w – również niewydanym w Polsce – reportażu „Imperial Life in the Emerald City”).

Książka nie ukazała się w Polsce, ja jednak postanowiłem umieszczać na blogu także teksty omawiające utwory, które nie zostały (jeszcze) przetłumaczone na język polski. Można je znaleźć pod tagiem: nie ma po polsku
Poczytaj również: