Między zabójstwami - okładka książki

Między zabójstwami – Aravind Adiga

Między zabójstwami - okładka angielskiego wydania książkiW powieści „Między zabójstwami” Aravind Adiga podjął się niełatwego zadania sportretowania miasta. Jednak Zamiast żywego, skomplikowanego organizmu, pokazał nam kilka oderwanych od siebie scenek i historyjek. Zabrakło połączenia tego wszystkiego w całość i przekazania ducha, atmosfery, emocji miasta – czyli tego, co stanowi o jego odrębności i niepowtarzalności.

Historyjki z inyjskiego miasta

Między zabójstwami - okładka książkiKsiążka zdecydowanie słabsza od „Białego tygrysa”, chociaż w zamierzeniu „Między zaqbójstwami” miało być (moim zdaniem) czymś znacznie więcej. Wygląda na to, że autor podjął się – niełatwego, trzeba przyznać – zadania sportretowania miasta. Taki portret udaje się tylko nielicznym i to nie we wszystkich ich dziełach (Zadie Smith udało się to na przykład tylko w „Białych zębach”) – indyjskiemu autorowi po prostu w tym wypadku nie wyszło. Zamiast żywego, skomplikowanego organizmu, pokazał nam kilka oderwanych od siebie scenek i historyjek. Czasami dość smutnych, czasami przerażających – ale tylko historyjek. Zabrakło połączenia tego wszystkiego w całość i przekazania ducha, atmosfery, emocji miasta – czyli tego, co stanowi o jego odrębności i niepowtarzalności. Szkoda.

Poczytaj również: