Ostatnie dni mroku - okładka książki

Ostatnie dni mroku – Graham Moore

Ostatnie dni mroku - okładka książki po angielskuDobra, momentami bardzo dobra, powieść historyczna, której akcja dzieje się w końcu 19. wieku w Stanach Zjednoczonych, a której wiodącym tematem jest tak zwana „wojna o prąd” („war of the currents”), jaką toczyli między sobą najwybitniejsi wówczas amerykańscy wynalazcy.

Moore w interesujący sposób przedstawia czytelnikom zarówno głównych bohaterów tamtych wydarzeń: Edisona, Teslę i Westinghouse’a, jak i miejsca, w których rozgrywały się opisywane historie: Nowy Jork, Pittsburgh i amerykańską prowincję ówczesnych czasów. Wielką zasługą autora jest fakt, że w tle historycznych postaci żyje barwna i klimatyczna metropolia z epoki – w książce pełno jest dziewiętnastowiecznego Nowego Jorku – z powoli rozświetlającymi się ulicami Manhattanu: Wall Street, Broadwayu, Canal Street, 4th Avenue…

Ostatnie dni mroku - okładka książkiTak więc „Ostatnie dni mroku” są książką nie tylko o żarówkach, prądzie, krześle elektrycznym i amerykańskim prawie patentowym – są również opowieścią o największym amerykańskim mieście z przełomu wieków, o jego historii, rozwoju i mieszkańcach. Ale powieść Moore’a jest przede wszystkim kroniką walki – walki o sławę i pieniądze. Bezwzględnej walki innowacji z wielkimi pieniędzmi, walki twórców z bankierami i urzędnikami, walki rzemieślników z wizjonerami, walki geniusza z władzą.

Całość napisana jest – jak już wspomniałem – sprawnie i interesująco; poza bezwzględną (i momentami krwawą) wojną, mamy tu również piękną, tajemniczą kobietę, romans, beznadziejną – z pozoru – miłość, i happy end. Poznajemy historię wynalezienia hamulców hydraulicznych, jesteśmy świadkami powstania jednej z największych w tej chwili ponadnarodowych korporacji (General Electric), odwiedzamy słynne nowojorskie bale i opery.

Jednym z niewielu mankamentów powieści jest, jak dla mnie, momentami zbyt skomplikowany opis intrygi mającej doprowadzić do zwycięstwa jednego z wynalazców – kilka razy pogubiłem się w wymyślnych knowaniach prawników, rzezimieszków i fabrykantów. W ogólnym rozrachunku jest to jednak dobra, interesująca literatura historyczna, z pięknie zarysowanym tłem społecznym; bezwzględnie warta polecenia.

Poczytaj również: