Pity the Nation – Robert Fisk

Przez całą książkę – poczynając od opisów exodusu Palestyńczyków w roku 1948, poprzez masakrę w Sabrze i Szatili, a kończąc na relacjach terroryzowanych przez izraelskich najeźdźców mieszkańców wiosek południowego Libanu – Fisk zastanawia się, w jaki sposób naród, który doświadczył masowej eksterminacji może w podobny sposób traktować przedstawicieli innych nacji.

Tragedia Libanu

Libańska tragedia rozpoczęła się na dobre wraz z wybuchem gwałtownych walk pomiędzy miejscowymi muzułmanami a bojówkami chrześcijańskimi w roku 1975, lecz jej przyczyny tkwią w dużo wcześniejszych decyzjach politycznych dotyczących rejonu Bliskiego Wschodu podejmowanych przez ówczesne mocarstwa europejskie. Opowieść Roberta Fiska, „Pity the Nation”, rozpoczyna się w momencie utworzenia państwa Izrael w roku 1948, autor cofa się jednak do czasów Drugiej Wojny Światowej i okresu tuż po niej, rozmawiając z tymi, którzy przeżyli koszmar Holokaustu. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o wpływ narodowej tragedii na dalsze losy nielicznych ocalałych, autor odwiedza również Polskę: w Warszawie spotyka się z przedwojennym żydowskim nauczycielem, w Oświęcimiu stara się pojąć, jak ogrom krzywdy wyrządzonej Żydom ukształtował psychikę tych z nich, którzy przeżyli.

Pity the Nation - okładka książkiPrzez całą książkę – poczynając od opisów exodusu Palestyńczyków w roku 1948, poprzez masakrę w Sabrze i Szatili, a kończąc na relacjach terroryzowanych przez izraelskich najeźdźców mieszkańców wiosek południowego Libanu – Fisk zastanawia się, w jaki sposób naród, który doświadczył masowej eksterminacji może w podobny sposób traktować przedstawicieli innych nacji.

Ale, rzecz jasna, nie tylko Izraelici odpowiedzialni byli za tragedię Libańczyków. W równej mierze do krwawych wydarzeń ćwierćwiecza przyczynili się sami mieszkańcy tego pięknego kraju, jak i światowe mocarstwa (USA, były Związek Radziecki, Zjednoczone Królestwo, Francja i cała ONZ) oraz Palestyńczycy, Syria, Irak i Iran. Liban stał się polem bitwy zarówno dla zwalczających się sił religijnych (szyici, sunnici, druzowie, maronici), jak i państwowych (Izrael, Syria, USA, ZSRR). To właśnie na ulicach zachodniego Bejrutu toczyły się najbardziej krwawe walki o zdobycie przywództwa nad palestyńskimi bojówkami niepodległościowymi, to tam powstawał radykalny pro-irański Hezbollah, to tam chrześcijańska falanga mordowała niewinnych cywilów, to tam rodził się pomysł samobójczych ataków skrajnych islamistów na nieprzyjacielskie cele – w tym także cywilne. To piękne miasto, nazywane niegdyś (trochę na wyrost, zdaniem autora książki) „Paryżem Bliskiego Wschodu”, niszczone przez kilkadziesiąt lat przez wszystkie zaangażowane w konflikt siły, stało się na początku lat osiemdziesiątych 20. wieku miejscem masowych porwań zachodnich dyplomatów i dziennikarzy.

Przez cały opisywany w książce okres Fisk mieszkał i pracował w zachodnim Bejrucie, nie wyjechał stamtąd nawet wówczas, kiedy porwano jego najbliższego przyjaciela, amerykańskiego korespondenta Associated Press, Terry’ego Andersona. Pomimo kilkukrotnych prób porwania, pomimo wiadomości o śmierciach kolejnych zakładników, Fisk – wraz ze swą partnerką, Larą Marlowe z „Financial Times” – pozostawał w Bejrucie, aby przekazywać światu informacje o rozwoju wypadków.

Wstrząsająca, krwawa relacja zawarta w „Pity the Nation” kończy się – już po szczęśliwym uwolnieniu Andersona – opisem masakry w Kanie w 1996 i początków odbudowy libańskiej stolicy. Autor z optymizmem patrzy w przyszłość, mając nadzieję, że tym razem wojna naprawdę się skończyła. Nie ma jednak racji, po raz kolejny okazuje się, że libańska tragedia nie ma końca – nowe tysiąclecie przyniesie z sobą nowe bombardowania, nowe morderstwa cywilów, nowe okupacje…

Wydarzenia opisane w książce są już historią, ale historią, którą poznać powinien każdy, kto chce zrozumieć istotę bliskowschodniego konfliktu i jego dzisiejszy obraz. Historią, z którą musi zaznajomić się ten, kto chce świadomie wypowiadać się o współczesnym terroryzmie islamskim, o wydarzeniach 11 września 2001, o wojnie w Iraku, o samobójczych zamachach islamskich ekstremistów. To tam – w Libanie, w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, wszystko się zaczynało…

Książka nie ukazała się w Polsce, jednak postanowiłem umieszczać na blogu także teksty omawiające utwory, które nie zostały (jeszcze) przetłumaczone na język polski. Wszystkie te teksty są otagowane: nie ma po polsku 
Poczytaj również: