Poczucie kresu - okładka książki
Anglia, Europa

Poczucie kresu – Julian Barnes

Poczucie kresu - okładka angielskiego wydania książkiNiestety, nie widzę w „Poczuciu kresu” wielkiej literatury, tak jak widziałem ją zdecydowanie(!) w „Zgiełku czasu” i momentami w „Cytrynowym stoliku”. W tej powieści Barnesa postrzegam sprawnie warsztatowo napisaną historię z irytującymi bohaterami, niezbyt przekonującymi postaciami kobiecymi i wydumanym zakończeniem.

Warsztat pisarski Barnesa, język jakim się posługuje, jest bezbłędny, prosto do celu – o tym z pewnością nie trzeba dyskutować.

O tym, że zarówno (przede wszystkim) główny bohater (Tony), jak i otaczające go postacie kobiece, są niezwykle irytujące, też chyba nie. Ale to nie jest przecież wada – nikt nie wymaga od literatury (nikt, kto podchodzi do niej poważnie) tego, aby postacie przedstawione były w każdym wypadku naszymi ulubieńcami. Mogą być denerwujące, jeżeli tak sobie wymyśli autor.

Poczucie kresu - okładka książkiGorzej, kiedy postacie te są niewiarygodne – a takie są, w moim odczuciu, kobiety przewijające się przez życie Webstera (nie tylko jego obie „ex”, ale również, a może przede wszystkim, matka jego byłej dziewczyny). Ich zachowanie, enigmatyczne odpowiedzi, urywane nagle kontakty, są kompletnie nieprzekonywujące.

Fabuła również, jak dla mnie, wymyślona na siłę i nieprawdopodobna. Nie mówiąc już o zakończeniu – nie wiem czy autor świadomie zostawił czytelnikom pole wyboru, czy zagmatwał się w wyjaśnianiu mętnej przeszłości, nie zauważając, że czegoś nie dopowiedział.

Tematyka powieści – trzeba przyznać – jest bardzo interesująca i obiecująca. Problematyka pamięci, prawdy, subiektywnego postrzegania rzeczywistości, może być (powinna) punktem wyjścia do głębokich, fascynujących przemyśleń literackich na temat życia jednostki i stosunków międzyludzkich. U Barnesa przekształciła się w ładnie napisaną, acz przekombinowaną historię życia drażniącego, niezbyt lotnego faceta i otaczających go, irracjonalnie zachowujących się, kobiet. Szkoda, bo Barnesa stać na o wiele więcej.