Smilla w labiryntach śniegu - okładka książki
Dania, Europa

Smilla w labiryntach śniegu – Peter Høeg

Smilla w labiryntach śniegu - okładka angielskiego wydania książkiPeter Høeg spróbował – nie wiadomo po co – upchać dwie powieści w jedną „Smillę …”. Nie udało mu się to – i nic dziwnego – do owocnego połączenia dwóch różnych odmian gatunkowych trzeba nie lada talentu – w tym przypadku duńskiemu pisarzowi zdecydowanie go zabrakło.

Powieść „Smilla w labiryntach śniegu” nie zadowoli ani miłośników kryminału (zdecydowanie za mały procent kryminału w kryminale), ani zwolenników współczesnej powieści społeczno-obyczajowej (zainteresowanych problemami tożsamości, wyobcowania, czy obcości).

Smilla w labiryntach śniegu - okładka książkiPochodząca z Grenlandii Smilla – główna bohaterka książki – jest wspaniałą, interesującą postacią, zagubioną w nieprzyjaznym dla niej duńskim świecie; samotniczką, szukającą rozpaczliwie jakiegokolwiek oparcia, ciepła, przyjaźni. Największy plus tej powieści to – dla mnie – właśnie sposób pokazania nieprzystosowanej, zagubionej kobiety, tęskniącej do swojego naturalnego środowiska i zmagającej się z samotnością i tęsknotą. Autorowi udało się równie przekonująco ukazać dwie odrębne, choć historycznie powiązane ze sobą, społeczności – Duńczyków i Inuitów.

Piękne opisy natury, niezły zarys miasta (Kopenhagi) i interesujące przedstawienie wzajemnych relacji pomiędzy rdzennymi mieszkańcami Grenlandii i Danii (oraz innymi „Europejczykami”) to kolejne plusy prozy Høega.

Do minusów zdecydowanie zaliczam pomysł wplecenia wątku kryminalnego, nie tylko moim zdaniem niepotrzebnego, ale również – w ogromnej większości – niesamowicie nudnego (kilkunastostronicowe opisy niezbyt „czystych” powiązań korporacyjno-wojskowo-urzędniczo-naukowych). Niczego ten motyw nie wnosi, niczego nie dodaje do niezwykle interesującej tematyki wyobcowania imigrantów we współczesnych społeczeństwach bogatego Zachodu (która to problematyka powinna być moim zdaniem główną osią fabularną powieści). Szkoda, bo „Smilla w labiryntach śniegu” mogła być książką wybitną, a w takim kształcie pozostaje raczej lekturą rozczarowującą; zarówno dla poszukiwaczy literackich sensacji, jak i dla amatorów głębszych przemyśleń nad kondycją świata, w jakim żyjemy.

Poczytaj również: