War Stories - okładka książki

War Stories, Reporting in the Time of Conflict – Harold Evans

Relacjonować śmierć, czy pomagać umierającym? Pisać całą prawdę, czy pomijać niewygodne fakty? Filmować publiczne egzekucje, czy – wiedząc, że wyzwala to agresję oprawców – oddalić się z miejsca kaźni? Przemieszczać się po polu walki z jednostkami wojskowymi, czy niezależnie? Popierać jedną ze stron konfliktu, czy zachować neutralność? 

Nie ma łatwych odpowiedzi

Jak pisze Harold Evans w swym krótkim przewodniku po dziennikarstwie wojennym: „War Stories” – na powyższe pytania nie ma prostych odpowiedzi. Każdy reporter musi sam – na polu walki – podjąć decyzję. Decyzję, która zaważyć może na życiu – jego lub uczestników wydarzeń.

Istnieją – rzecz jasna – ogólnie przyjęte zasady, wśród których zachowanie obiektywności i absolutny zakaz współuczestnictwa w opisywanych wydarzeniach, są jednymi z najważniejszych. Koszt ich bezwzględnego przestrzegania – w ekstremalnych warunkach wojennych – może być jednak zbyt duży. Konflikt pomiędzy koniecznością podporządkowania się międzynarodowym regulacjom (dbając o cel nadrzędny, jakim jest możliwość rzetelnego informowania opinii publicznej), a emocjami człowieka relacjonującego ludzkie tragedie, jest w wielu przypadkach konfliktem nierozwiązywalnym.

O próbach znalezienia wyjścia z takich nierozwiązywalnych konfliktów dowiadujemy się między innymi z książki „War Stories, Reporting in the Time of Conflict”.

War Stories - okładka książkiCzytamy w niej o słynnym fotoreporterze, laureacie Nagrody Pulitzera, Kevinie Carterze (jest on jednym z czterech bohaterów książki „Bractwo Bang Bang”), którego wspomnienia wojennych przeżyć doprowadziły do samobójstwa. Fotografując – w ogarniętym wojną Sudanie – umierającą z głodu dziewczynkę, na której śmierć czeka przyczajony za nią sęp – Carter – zgodnie z oficjalnymi zaleceniami – nie pomógł dziecku. Dalsze losy pozostawionego na pożarcie malucha nie są znane – wiadomo natomiast, że sam fotograf – wkrótce po odebraniu nagrody – targnął się na swoje życie.

Czytamy także o Marcu Riboud, który – podczas wojny indyjsko-pakistańskiej w 1971 roku – zdecydował się na schowanie aparatu do torby i odejście z miejsca ulicznej egzekucji. Egzekucji, za której pokazanie inni fotoreporterzy otrzymali Nagrodę Pulitzera – krytykowaną później zarówno przez dziennikarzy, jak i polityków – twierdzących, że obecność reporterów wyzwala agresję i okrucieństwo wobec bezbronnych ofiar.

Poznajemy również Christiane Amanpour – reporterkę CNN, która otwarcie przyznaje, że podczas relacjonowania wydarzeń wojennych nie ma miejsca na obiektywizm. Dziennikarz – jak każdy inny człowiek – ma prawo opowiedzieć się po stronie słabszych, bezbronnych, zabijanych i gwałconych.

„War Stories” to książka nie tylko o pytaniach, odpowiedziach i trudnych decyzjach. Jest to także krótka historia dziennikarstwa czasów konfliktu, spojrzenie z wewnątrz na specyfikę opisywanego zajęcia – na zagrożenia z niego płynące, na jego dramatyzm i romantyzm, a także na życie i na śmierć ludzi, którzy wybrali się na wojnę po to, abyśmy my wszyscy wiedzieli więcej – i dokładniej – o tym, co się tam dzieje.

Dziennikarstwo pola bitwy to przecież – podobnie, jak każdy inny jego rodzaj – przede wszystkim informowanie społeczeństwa. Informowanie, którego głównym zadaniem nie jest zaspokojenie potrzeb dziennikarzy, tylko naszych – odbiorców. Informowanie, którego skutkiem – zamierzonym, lecz jakże trudnym do osiągnięcia – jest maksymalne zredukowanie konfliktów zbrojnych.

Książka nie ukazała się w Polsce, ja jednak postanowiłem umieszczać na blogu także teksty omawiające utwory, które nie zostały (jeszcze) przetłumaczone na język polski. Można je znaleźć pod tagiem: nie ma po polsku 
Poczytaj również: