Wchodzi koń do baru - okładka książki

Wchodzi koń do baru – Dawid Grossman

Wchodzi koń do baru - okładka angielskiego wydania książkiBól, smutek, cierpienie, niepewność, oskarżenie, brak wybaczenia – ale nic w tym dla mnie nowego; ani emocjonalnie, ani poznawczo, ani literacko. Mogłaby z tego wyjść niezła, albo nawet bardzo dobra, sztuka teatralna. A może nawet film. Ale jako zbyt długie opowiadanie mnie nie przekonuje.

Najdłuższe opowiadanie świata

Wchodzi koń do baru - okładka książkiNajdłuższe opowiadanie, jakie przeczytałem w życiu (200 stron).

Chudy, chodzący przeważnie na rękach, niski chłopiec, wychowywany przez surowego ojca i zbyt „miękką” matkę, był nieustannie poniżany i bity przez rówieśników. Miał przyjaciela, ale ten był równie mały i słaby, w związku z czym nie potrafił go obronić. Smutne i okrutne. Smutne, jak każda inna opowieść o bitych i poniewieranych dzieciach. Trochę smutniejsze, zważywszy na fakt, że kochająca mama umarła, kiedy chłopiec miał 14 lat.

Z chłopca wyrósł niski, chudy komik, który zamiast rozbawiać, przeraża widzów swoim smutnym dzieciństwem.

Ból, smutek, cierpienie, niepewność, oskarżenie, brak wybaczenia – ale nic w tym dla mnie nowego; ani emocjonalnie, ani poznawczo, ani literacko. Mogłaby z tego wyjść niezła, albo nawet bardzo dobra, sztuka teatralna. A może film nawet. Ale jako zbyt długie opowiadanie mnie nie przekonuje.

Poczytaj również: